Witam ! Oto ja wracam po kilku dniach do was . cieszycie się ? pewnie nie XD . No to witamy nowy nudny rozdział (jak każdy z kolei ) . czytajcie..ooo i bym zapomiała . Dla fanów ,,Fantazjii,, ; proszę zostawić komentarz czy mam dodać kolejną część . dzięki z góry . Ok bez zanudzania was tutaj :
_____________________________________________________________
*Merida*
Szłyśmy razem , uśmiechając się . Gdzie Roszpunka nadepnęła pojawiała się trawa i kwiat a ja biłam blaskiem ognia . Tylko nie wiedziałyśmy do kąd tak na prawdę idziemy . Chyba przed siebie .Wszystko wokół było takie kolorowe ale mój świat jeszcze nie wyzdrowiał.Jack obiecał , że mi pomoże i co ? zostawił mnie , całkiem samą .Pewnie mnie nie pamięta .Więc raczej nie ma co się męczyć nad tym i po prostu zrobić swoje i do domu . Zatrzymałam się .
R.-Czemu nie idziesz ? - spytała
M.-Nie ma po co , wiesz? Jack napewno nas nie pamięta . Miał mi pomóc i co ? -po krótkiej ciszy dodałam-Właśnie . nic.
R.-Słuchaj-zaczęła ciepłym głosem.-Ja też miałam ci za złe , że mnie zostawiłaś .Ale w końcu przyszłaś i ci wybaczyłam . Nie zrobiłabyś podobnie ? Nie wybaczyłabyś mi ? Albo Jackowi ? Wiem dobrze , że ci na nim zależy .-minuta ciszy i zaraz potem...-Musimy tam iść .Teraz nie masz powodów do smutku , albo wiesz co? przemyśl moje słowa . -zakończyła i przykucnęła nad zwiędłym kwiatkiem.
M.-Być może masz racje -powiedziałam w końcu.-ale jesteś w błędzie .
R.-Hmm? Dlaczego tak mówisz ?
M.-Nie zależy mi na nim wcale . -odparłam dość chłodno i odwróciłam się plecami .
R.-Dobrze.A więc ruszajmy .
*Roszpunka*
Przez ten cały czas , zdążyłam wyrosnąć z płochliwej dziewczyny.Byłam teraz pewna siebie i innych .Mam dobre intencje i zamiary oraz niepotarzalną moc . Mogę ożywiać drzewa i kwiaty , trawa sama pode mną rośnie .Merida może i jest uparta ale to dobra osoba i moja przyjaciólka . Ale w tej ostatniej bitwie jej moc będzie najbardziej potrzebna . Wiem co nas czeka przy kamiennym stole i jaki może być nasz los...Wszyscy dobrze wiemy , że nasz los może odmienić się ...słowa piosenki mogą teraz być przydatne.
*Z dalekiej perspektywy Jacka*
Nie mogłem w to wszystko uwieżyć . Merida zniknęła .North został porwany już dawno a w jego przebraniu była starożytna bogini ciemności Darkie . O Roszpunce i Czkawce też nic nie wiadomo.Jedynym rozwiązaniem jest to by polecieć do kamiennego stołu , czyli tam gdzie nasze kłopoty się zaczęły.Poleciłem Piaskowi żeby trzymał się daleko od bazy i jednocześnie blisko Ząbka i Zająca , czyli w Australii w norze Kangura.Ja sam musiałem pokonać mój problem i sam znaleźdz odpowiedz na moje pytanie .Byłem głupi , że nie powiedziałem Meridzie wcześniej co do niej czuje ...
Ok taki krótki jak zawsze . :D cieszcie się , bo mogłam nie dodać dzisiaj .Bo w końcu nie powiedziałam w jaką sobotę XD mogła to być sobota za tydzień , albo za rok ... :D nie będę was już straszyć . Proszę o opinię...plis .
Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award. Szczegóły na moim blogu.
OdpowiedzUsuńP.S. Fajny rozdział. ;P
Przepraszam z góry za spam,jeśli będziesz chciała to go usuń :)
OdpowiedzUsuńDalsza część przygód niezwykłego chłopaka władającego mrozem i lodem w formie jego dzienników. Akcja zaczyna się 3 lata po pokonaniu złego ducha ciemności Pitcha, który chciał przejąć władze nad światem. Mężczyzna powraca o wiele silniejszy rządny zemsty.Obudził się także ojciec Pitcha. Ma on nie wyrównane rachunki z trójką innych strażników.
Zapraszam http://jaackfroost.blogspot.com
JA już cały przeczytałam :) kiedy będzie coś nowego ?
Usuń