Tak więc tą notkę chciałam poświęcić na temat azjatów .Każdy kto nie wie kim są azjaci mówi ,że to chinczyki,japończyki albo mongołowie ..NIE ! STOP ! chwila..Chiny to co innego niż Azja albo Mongolia . To jest tylko wyobrażenie ,nie można tak mówić .To też są ludzie ,tak? Niczym się od nas nie różnia ,wręcz przeciwnie wszystcy jesteśmy tacy sami ,nieograniczajmy się tylko temu,bo ktoś mówi w innym języku . To przecierz normalne ,codzienne .Więc czemu mówią ,że azjaci to japończycy ,skoro jesteśmy z tej samej Ziemii ?
To jest moje własne zdanie .Każdy ma inne to wiadomo i ja oczywiście nie zabraniam go opubliczniać gdyż sama to robię :) + Takie będą notki i kolejna już jutro c:
niedziela, 18 maja 2014
sobota, 17 maja 2014
Jak to wynagrodzić ..?
Witam,witam to JA .Miałam cały tydzień na wymyślenie wynagrodzenia dla was i powiem wam,że nie wiem jak . :/ mam przez to doła. I właśnie zwracam się do was jaką formę chcecie .Zrobię wszystko co w mojej mocy aby było perfect . TYLKO WY musicie skomentować tą notkę i napisać co byście chcieli .Formy wynagrodzenia przyjmuję do środy . Dzisja sobota czyli macie dokładnie 4 dni na podjęcie decyzji . Przeważająca liczba głosów np. Długi rodział + notka ., wygrywa i następnęgo dnia (czwartek) piszę .Serio proszę was o ruszenie tych czterech literek i skomentowanie . Dzięki + nowa notka będzie już w poniedziałek ;) . Na pocieszenie daję zdjątko słodziaśnych babeczek mmm .. c:
sobota, 10 maja 2014
Kiedyś tam...
Woooow , bardzo dawno mnie tu nie było , muszę odświeżyć bloga. Przepraszam , że tak długggooo mnie nie było , ale rozumiecie ? Szkoła , nauka , przyjaciele itp. :/ Wynagrodzę to w przyszłym tygodniu c:
środa, 12 marca 2014
środa, 5 marca 2014
Rozdział...któryś tam Xd
Piosenka ..wymyślona Xd
Gdy wychodzimy na prostą , silny wiatr wieje nam w twarz.Nie boimy się go i idziemy po to co nam zostało.
Walczymy tam właśnie tak , by pokazać światu że możemy silne byyyyyćć!
Ref.Walka , walka .złoto czeka tam . walka , walka chcemy wygrać je! Bo to co dzieli nas poszło precz.A jedność umacnia nas . Jesteśmy rodziną ..o taaaak !
Idziemy....po wolność i odzyskać swoje dobro . Musimy zobaczyć czy , jak , gdzie ? na zawsze . Widzimy swój los . Odzyskujemy wiarę i dobroć . Nie zmuszą nas do złego . nie ! nie chcę !
Ref.- ---->
*Merida*
Nuciłam piosenkę , którą sama wymyśliłam ...skoro tak potrafię to co jeszcze umiem ? Telepatię ? Nie raczej nie . idąc zwierzęta patrzyły się mnie a ja dawałam im szerokie uśmiechy .Phym...natura ciekawe jak to jest być np. Myszką ? Na pewno nie jest wesoło ani smutno . Jest albo tak albo tak nie inaczej .Ech...czasem myślę , że Rosz. nie jest mi potrzebna . Sama poradzę sobie sama ...
M.-Ja dam sobię rade sama okej ? nie chce pomocy
R.-Jak chcesz -zniknęła
I dobrze wszędzie te zakichane kwiatki i komu to ? No okej las ,,i te pe'' no ale ludzie!bez przesady . -,- Phyhy...żal . Lubię wolność i przestrzenność . I wreszcie sama . Hm..nie na długo . Czarna armia wyskoczyła zza dalekich drzew i zblizała się do mnie.Prychnęłam na nich i wyminęłam bez troski . Zniknęli . Idę dalej nic mnie nie zatrzyma . I kogo widzę ? Mr.Jack . Co to za spotkanie ? widzi mnie...idzie do mnie...mam do za przeproszeniem w dupie.Zostawił mnie samą niech teraz cierpi i in . Będziemy kwita ...Jesu ale ma uśmiech...znowu to samo :zauroczenie .
___________________________________
Jeju sorry że taki badziew i krótki ale zwalają mnie z lapka -,- Okej do zobaczenia .
Gdy wychodzimy na prostą , silny wiatr wieje nam w twarz.Nie boimy się go i idziemy po to co nam zostało.
Walczymy tam właśnie tak , by pokazać światu że możemy silne byyyyyćć!
Ref.Walka , walka .złoto czeka tam . walka , walka chcemy wygrać je! Bo to co dzieli nas poszło precz.A jedność umacnia nas . Jesteśmy rodziną ..o taaaak !
Idziemy....po wolność i odzyskać swoje dobro . Musimy zobaczyć czy , jak , gdzie ? na zawsze . Widzimy swój los . Odzyskujemy wiarę i dobroć . Nie zmuszą nas do złego . nie ! nie chcę !
Ref.- ---->
*Merida*
Nuciłam piosenkę , którą sama wymyśliłam ...skoro tak potrafię to co jeszcze umiem ? Telepatię ? Nie raczej nie . idąc zwierzęta patrzyły się mnie a ja dawałam im szerokie uśmiechy .Phym...natura ciekawe jak to jest być np. Myszką ? Na pewno nie jest wesoło ani smutno . Jest albo tak albo tak nie inaczej .Ech...czasem myślę , że Rosz. nie jest mi potrzebna . Sama poradzę sobie sama ...
M.-Ja dam sobię rade sama okej ? nie chce pomocy
R.-Jak chcesz -zniknęła
I dobrze wszędzie te zakichane kwiatki i komu to ? No okej las ,,i te pe'' no ale ludzie!bez przesady . -,- Phyhy...żal . Lubię wolność i przestrzenność . I wreszcie sama . Hm..nie na długo . Czarna armia wyskoczyła zza dalekich drzew i zblizała się do mnie.Prychnęłam na nich i wyminęłam bez troski . Zniknęli . Idę dalej nic mnie nie zatrzyma . I kogo widzę ? Mr.Jack . Co to za spotkanie ? widzi mnie...idzie do mnie...mam do za przeproszeniem w dupie.Zostawił mnie samą niech teraz cierpi i in . Będziemy kwita ...Jesu ale ma uśmiech...znowu to samo :zauroczenie .
___________________________________
Jeju sorry że taki badziew i krótki ale zwalają mnie z lapka -,- Okej do zobaczenia .
poniedziałek, 3 marca 2014
sobota, 22 lutego 2014
,,Fantazja secret 2 ''
Hejka ! Dawno nic nie dodawałam , dlatego teraz dodam wam kolejną część Fan. Może nie jest ona wyjątkowo ładna ale zawsze coś , nie? Wczoraj nie mogłam , bo musiałam zrobić projekt na historię ;-; z moją sis , PATI . A poza tym nawet gdybym chciała to i tak bym nie mogła bo nie pozwoliła mi dochodzić do kompa :) ale bez zanudzania tutaj .
P.S-Sorry , że takie krótkie :)
_____________________________________________________________________
Tak jak już mówiłem historia Fantazji jest trochę burzliwa , a może nie mówiłem ? W każdym razie dokończę historię , czy opowieść jak tam wolicie . Ekhmm...na czym skończyłem,bardziej ważną część ? Aha , no tak .Miałem ją zabrać do norki , bo tam mamy się wszyscy spotkać .Gdybym miał wam przybliżyć wiek Fantazji , to by było ...chwila *szept* 400 odjąć .Ach , tak , to w ludzkich latach byłoby to tak 16-17 lat.Co oznacza , że byłaby dość dorosła by ją wyćwiczyć na umiejętną osobę .Jakby tak patrzeć to ona nie ma żadnych zdolności ,dlatego będziemy potrzebowali sporo czasu . A więc dzisiaj mija 400 pełni , co znaczy , że muszę ją tam zabrać niedługo . Na zakończnie dopowiem tylko , że żaden strażnik , oprócz mnie nie dostrzegł nowego niebezpieczeństwa dla Fan.Jest to kuzynka Jacka , Elsa .Ma ona siostrę Annę , ale ona nie jest po jej stronie .Ona ma ogromną moc , ona może ...
P.S-Sorry , że takie krótkie :)
_____________________________________________________________________
Tak jak już mówiłem historia Fantazji jest trochę burzliwa , a może nie mówiłem ? W każdym razie dokończę historię , czy opowieść jak tam wolicie . Ekhmm...na czym skończyłem,bardziej ważną część ? Aha , no tak .Miałem ją zabrać do norki , bo tam mamy się wszyscy spotkać .Gdybym miał wam przybliżyć wiek Fantazji , to by było ...chwila *szept* 400 odjąć .Ach , tak , to w ludzkich latach byłoby to tak 16-17 lat.Co oznacza , że byłaby dość dorosła by ją wyćwiczyć na umiejętną osobę .Jakby tak patrzeć to ona nie ma żadnych zdolności ,dlatego będziemy potrzebowali sporo czasu . A więc dzisiaj mija 400 pełni , co znaczy , że muszę ją tam zabrać niedługo . Na zakończnie dopowiem tylko , że żaden strażnik , oprócz mnie nie dostrzegł nowego niebezpieczeństwa dla Fan.Jest to kuzynka Jacka , Elsa .Ma ona siostrę Annę , ale ona nie jest po jej stronie .Ona ma ogromną moc , ona może ...
wtorek, 18 lutego 2014
Drugie Nominowanie Do LBA
.Hej!
Jak po samym tytule domyślacie się , że zostałam po raz 2 nominowana (Co mnie bardzo dziwi O,o) . I więc jeśli potrzebujecie więcej informacji na temat tego o wszystko jest wyjaśnione w moim pierwszym nominowaniu . A i bym zapomniała do tego własnie wybrała mnie Alice Wonderland (Super pisarka ) z bloga http://wielka4.blogspot.com .
Odpowiedzi :
1.Mówiłaś przyjaciołom o swoim blogu ?
Tak , ale nie wiem czy czytają . XD
2.Masz jakieś zwierzątko ?
Chomika dżungarskiego , Kubę :) ma białe futerko i (nie wiem jak to możliwe...) niebieskie oczka ! przypadek co do pewnej osoby (Jack) ? nie sądzę . :)
3.Masz coś (książkę lub film) czym się inspirujesz ?
Eeee...no lubię czytać Narnię i grać w Narnię , jest jeszcze Hobbit i Strażnicy Marzeń i Merida Waleczna oraz ...*Bębnienie bębnów w tle* Harry Poter ! XD
4.Najbardziej szalona rzecz, którą kiedykolwiek zrobiłaś ?
Jezusku...jest tego za du-żo ! Nie mogę wybrać jednego .
5.Ulubiony przedmiot szkolny ?
6.Twoje hobby (oprócz pisania) ?
Granie na kompie :D
7.Czy kiedy zakładałaś bloga, miałaś jakieś wątpliwości ?
Tak bo bałam się czy będę miała czas .
Tylko tyle , bo blog mi się chwilowo popsuł :) wszystko dokończe kiedy indziej .
Jak po samym tytule domyślacie się , że zostałam po raz 2 nominowana (Co mnie bardzo dziwi O,o) . I więc jeśli potrzebujecie więcej informacji na temat tego o wszystko jest wyjaśnione w moim pierwszym nominowaniu . A i bym zapomniała do tego własnie wybrała mnie Alice Wonderland (Super pisarka ) z bloga http://wielka4.blogspot.com .
Odpowiedzi :
1.Mówiłaś przyjaciołom o swoim blogu ?
Tak , ale nie wiem czy czytają . XD
2.Masz jakieś zwierzątko ?
Chomika dżungarskiego , Kubę :) ma białe futerko i (nie wiem jak to możliwe...) niebieskie oczka ! przypadek co do pewnej osoby (Jack) ? nie sądzę . :)
3.Masz coś (książkę lub film) czym się inspirujesz ?
Eeee...no lubię czytać Narnię i grać w Narnię , jest jeszcze Hobbit i Strażnicy Marzeń i Merida Waleczna oraz ...*Bębnienie bębnów w tle* Harry Poter ! XD
4.Najbardziej szalona rzecz, którą kiedykolwiek zrobiłaś ?
Jezusku...jest tego za du-żo ! Nie mogę wybrać jednego .
5.Ulubiony przedmiot szkolny ?
6.Twoje hobby (oprócz pisania) ?
Granie na kompie :D
7.Czy kiedy zakładałaś bloga, miałaś jakieś wątpliwości ?
Tak bo bałam się czy będę miała czas .
Tylko tyle , bo blog mi się chwilowo popsuł :) wszystko dokończe kiedy indziej .
sobota, 15 lutego 2014
Rozdział 11
Witam ! Oto ja wracam po kilku dniach do was . cieszycie się ? pewnie nie XD . No to witamy nowy nudny rozdział (jak każdy z kolei ) . czytajcie..ooo i bym zapomiała . Dla fanów ,,Fantazjii,, ; proszę zostawić komentarz czy mam dodać kolejną część . dzięki z góry . Ok bez zanudzania was tutaj :
_____________________________________________________________
*Merida*
Szłyśmy razem , uśmiechając się . Gdzie Roszpunka nadepnęła pojawiała się trawa i kwiat a ja biłam blaskiem ognia . Tylko nie wiedziałyśmy do kąd tak na prawdę idziemy . Chyba przed siebie .Wszystko wokół było takie kolorowe ale mój świat jeszcze nie wyzdrowiał.Jack obiecał , że mi pomoże i co ? zostawił mnie , całkiem samą .Pewnie mnie nie pamięta .Więc raczej nie ma co się męczyć nad tym i po prostu zrobić swoje i do domu . Zatrzymałam się .
R.-Czemu nie idziesz ? - spytała
M.-Nie ma po co , wiesz? Jack napewno nas nie pamięta . Miał mi pomóc i co ? -po krótkiej ciszy dodałam-Właśnie . nic.
R.-Słuchaj-zaczęła ciepłym głosem.-Ja też miałam ci za złe , że mnie zostawiłaś .Ale w końcu przyszłaś i ci wybaczyłam . Nie zrobiłabyś podobnie ? Nie wybaczyłabyś mi ? Albo Jackowi ? Wiem dobrze , że ci na nim zależy .-minuta ciszy i zaraz potem...-Musimy tam iść .Teraz nie masz powodów do smutku , albo wiesz co? przemyśl moje słowa . -zakończyła i przykucnęła nad zwiędłym kwiatkiem.
M.-Być może masz racje -powiedziałam w końcu.-ale jesteś w błędzie .
R.-Hmm? Dlaczego tak mówisz ?
M.-Nie zależy mi na nim wcale . -odparłam dość chłodno i odwróciłam się plecami .
R.-Dobrze.A więc ruszajmy .
*Roszpunka*
Przez ten cały czas , zdążyłam wyrosnąć z płochliwej dziewczyny.Byłam teraz pewna siebie i innych .Mam dobre intencje i zamiary oraz niepotarzalną moc . Mogę ożywiać drzewa i kwiaty , trawa sama pode mną rośnie .Merida może i jest uparta ale to dobra osoba i moja przyjaciólka . Ale w tej ostatniej bitwie jej moc będzie najbardziej potrzebna . Wiem co nas czeka przy kamiennym stole i jaki może być nasz los...Wszyscy dobrze wiemy , że nasz los może odmienić się ...słowa piosenki mogą teraz być przydatne.
*Z dalekiej perspektywy Jacka*
Nie mogłem w to wszystko uwieżyć . Merida zniknęła .North został porwany już dawno a w jego przebraniu była starożytna bogini ciemności Darkie . O Roszpunce i Czkawce też nic nie wiadomo.Jedynym rozwiązaniem jest to by polecieć do kamiennego stołu , czyli tam gdzie nasze kłopoty się zaczęły.Poleciłem Piaskowi żeby trzymał się daleko od bazy i jednocześnie blisko Ząbka i Zająca , czyli w Australii w norze Kangura.Ja sam musiałem pokonać mój problem i sam znaleźdz odpowiedz na moje pytanie .Byłem głupi , że nie powiedziałem Meridzie wcześniej co do niej czuje ...
Ok taki krótki jak zawsze . :D cieszcie się , bo mogłam nie dodać dzisiaj .Bo w końcu nie powiedziałam w jaką sobotę XD mogła to być sobota za tydzień , albo za rok ... :D nie będę was już straszyć . Proszę o opinię...plis .
_____________________________________________________________
*Merida*
Szłyśmy razem , uśmiechając się . Gdzie Roszpunka nadepnęła pojawiała się trawa i kwiat a ja biłam blaskiem ognia . Tylko nie wiedziałyśmy do kąd tak na prawdę idziemy . Chyba przed siebie .Wszystko wokół było takie kolorowe ale mój świat jeszcze nie wyzdrowiał.Jack obiecał , że mi pomoże i co ? zostawił mnie , całkiem samą .Pewnie mnie nie pamięta .Więc raczej nie ma co się męczyć nad tym i po prostu zrobić swoje i do domu . Zatrzymałam się .
R.-Czemu nie idziesz ? - spytała
M.-Nie ma po co , wiesz? Jack napewno nas nie pamięta . Miał mi pomóc i co ? -po krótkiej ciszy dodałam-Właśnie . nic.
R.-Słuchaj-zaczęła ciepłym głosem.-Ja też miałam ci za złe , że mnie zostawiłaś .Ale w końcu przyszłaś i ci wybaczyłam . Nie zrobiłabyś podobnie ? Nie wybaczyłabyś mi ? Albo Jackowi ? Wiem dobrze , że ci na nim zależy .-minuta ciszy i zaraz potem...-Musimy tam iść .Teraz nie masz powodów do smutku , albo wiesz co? przemyśl moje słowa . -zakończyła i przykucnęła nad zwiędłym kwiatkiem.
M.-Być może masz racje -powiedziałam w końcu.-ale jesteś w błędzie .
R.-Hmm? Dlaczego tak mówisz ?
M.-Nie zależy mi na nim wcale . -odparłam dość chłodno i odwróciłam się plecami .
R.-Dobrze.A więc ruszajmy .
*Roszpunka*
Przez ten cały czas , zdążyłam wyrosnąć z płochliwej dziewczyny.Byłam teraz pewna siebie i innych .Mam dobre intencje i zamiary oraz niepotarzalną moc . Mogę ożywiać drzewa i kwiaty , trawa sama pode mną rośnie .Merida może i jest uparta ale to dobra osoba i moja przyjaciólka . Ale w tej ostatniej bitwie jej moc będzie najbardziej potrzebna . Wiem co nas czeka przy kamiennym stole i jaki może być nasz los...Wszyscy dobrze wiemy , że nasz los może odmienić się ...słowa piosenki mogą teraz być przydatne.
*Z dalekiej perspektywy Jacka*
Nie mogłem w to wszystko uwieżyć . Merida zniknęła .North został porwany już dawno a w jego przebraniu była starożytna bogini ciemności Darkie . O Roszpunce i Czkawce też nic nie wiadomo.Jedynym rozwiązaniem jest to by polecieć do kamiennego stołu , czyli tam gdzie nasze kłopoty się zaczęły.Poleciłem Piaskowi żeby trzymał się daleko od bazy i jednocześnie blisko Ząbka i Zająca , czyli w Australii w norze Kangura.Ja sam musiałem pokonać mój problem i sam znaleźdz odpowiedz na moje pytanie .Byłem głupi , że nie powiedziałem Meridzie wcześniej co do niej czuje ...
Ok taki krótki jak zawsze . :D cieszcie się , bo mogłam nie dodać dzisiaj .Bo w końcu nie powiedziałam w jaką sobotę XD mogła to być sobota za tydzień , albo za rok ... :D nie będę was już straszyć . Proszę o opinię...plis .
środa, 12 lutego 2014
LIEBSTER BLOG AWARD
Nominowała mnie Paulina Ławniczek z bloga http://sogno-quattro-grandi.blogspot.com .
Co to jest LIEBSTER BLOG AWARD ?
Jest to nominacja otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za 'dobrze wykonaną robotę' .
Jest przyznawana blogom o mniejszej liczbie obserwatorów , więc daje możliwość do ich rozpowszechnienia . Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby , która cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób (Informujesz je o tym) , oraz zadajesz 11 pytań .Nie wolno nominować bloga , który cię nominował .
Odpowiedzi :
1.Co było twoją inspiracją do tworzenia bloga?
Cztery wyjątkowe osoby:Jack Frost, Merida Waleczna,Roszpunka i...Halibut Straszliwy Czkawka Trzeci , w skrócie : Czkawka .
2.Czy wierzysz w Jacka Frosta ?
Tak. Z całego serca wierzę .
3.Czy sądzisz , że demony istnieją ?
Może to głupie , ale w pewnym sensie tak .
4.Jaki jest twój ulubiony film?
'Strażnicy Marzeń' 'Hobbit ' 'Brave'
5.W jakich sytuacjach najczęściej przychodzą ci pomysły na pisanie?
Piosenki albo moje rysunki :)
6.Czego najbardziej się boisz ?
Boję się , że moje opowiadanie się będzie musiało kiedyś skończyć...
7.Jaki największy błąd , popełniłaś w życiu ?
Nie mam takiego . Uważam , że wszystko stało się w jakimś celu .
8.Jakiej muzyki słuchasz?
Różnie . Co wpadnie w ucho . :D
9.Lubisz oglądać bajki ?
Bez nich bym umarła .
10.Jakie jest twoje największe marzenie ?
Spotkać Jacka ...;*
11.Co (oprócz pisania) jest twoją pasją?
Rysowanie postaci z bajek .
Pytania :
1.Co skusiło cię do założenia bloga?
2.Czy uważasz , że w wieku 12-15 lat ,miecie lalki jest głupie ?
3.Co robisz w wolnym czasie?
4.Co najbardziej cenisz w pisaniu ?
5.Masz jakieś źródło energi , która pozwala ci dać siłę do napisania ?
6.Twoje marzenie?
7.Co robiłaś zanim miałaś bloga?
8.Czy cieszysz się z nominowania ?
9.Czy potrafisz się oprzeć , wzięcia pomysłu od innego bloggera ?
10.Najważniesza osoba w twoim życiu ?
11.Bez czego nie potrafisz żyć ?
Nominuję :
1.http://musicmybestfriendforever.blogspot.com
2.http://bhfghfbhf.blogspot.com
3.http://onedirection1dlov.blogspot.com
4.http://secretharrystyles.blogspot.com
5.http://magiazawszespoko.blogspot.com
6.http://kazda-droga-wymaga-poswiecen.blogspot.com
7.rise-of-the-guardians.blogspot.com
8.straznicy-marzen.blogspot.com
9.cien-jezdzca-luku.blogspot.com
10.elsaijackfrost.blogspot.com/
11.mirayane.blogspot.com
Co to jest LIEBSTER BLOG AWARD ?
Jest to nominacja otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za 'dobrze wykonaną robotę' .
Jest przyznawana blogom o mniejszej liczbie obserwatorów , więc daje możliwość do ich rozpowszechnienia . Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby , która cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób (Informujesz je o tym) , oraz zadajesz 11 pytań .Nie wolno nominować bloga , który cię nominował .
Odpowiedzi :
1.Co było twoją inspiracją do tworzenia bloga?
Cztery wyjątkowe osoby:Jack Frost, Merida Waleczna,Roszpunka i...Halibut Straszliwy Czkawka Trzeci , w skrócie : Czkawka .
2.Czy wierzysz w Jacka Frosta ?
Tak. Z całego serca wierzę .
3.Czy sądzisz , że demony istnieją ?
Może to głupie , ale w pewnym sensie tak .
4.Jaki jest twój ulubiony film?
'Strażnicy Marzeń' 'Hobbit ' 'Brave'
5.W jakich sytuacjach najczęściej przychodzą ci pomysły na pisanie?
Piosenki albo moje rysunki :)
6.Czego najbardziej się boisz ?
Boję się , że moje opowiadanie się będzie musiało kiedyś skończyć...
7.Jaki największy błąd , popełniłaś w życiu ?
Nie mam takiego . Uważam , że wszystko stało się w jakimś celu .
8.Jakiej muzyki słuchasz?
Różnie . Co wpadnie w ucho . :D
9.Lubisz oglądać bajki ?
Bez nich bym umarła .
10.Jakie jest twoje największe marzenie ?
Spotkać Jacka ...;*
11.Co (oprócz pisania) jest twoją pasją?
Rysowanie postaci z bajek .
Pytania :
1.Co skusiło cię do założenia bloga?
2.Czy uważasz , że w wieku 12-15 lat ,miecie lalki jest głupie ?
3.Co robisz w wolnym czasie?
4.Co najbardziej cenisz w pisaniu ?
5.Masz jakieś źródło energi , która pozwala ci dać siłę do napisania ?
6.Twoje marzenie?
7.Co robiłaś zanim miałaś bloga?
8.Czy cieszysz się z nominowania ?
9.Czy potrafisz się oprzeć , wzięcia pomysłu od innego bloggera ?
10.Najważniesza osoba w twoim życiu ?
11.Bez czego nie potrafisz żyć ?
Nominuję :
1.http://musicmybestfriendforever.blogspot.com
2.http://bhfghfbhf.blogspot.com
3.http://onedirection1dlov.blogspot.com
4.http://secretharrystyles.blogspot.com
5.http://magiazawszespoko.blogspot.com
6.http://kazda-droga-wymaga-poswiecen.blogspot.com
7.rise-of-the-guardians.blogspot.com
8.straznicy-marzen.blogspot.com
9.cien-jezdzca-luku.blogspot.com
10.elsaijackfrost.blogspot.com/
11.mirayane.blogspot.com
wtorek, 11 lutego 2014
A więc ja w tej sprawie...
Rozdział w sobotę , albo niedzielę z powodu wyjazdu i braku dostępu do neta , sorry.
czwartek, 6 lutego 2014
Rozdział 10 Magia słów ...
Hejka ! Dedykuje ten rozdział Shelii Black , za to że dodała mi wewnętrznej inspracji :D Dzięki bardzo . a teraz bez przedłużania zapraszam do czytania :D
*Merida*
Było mi ciężko myśląc o tym wszystkim , i nie mogłam przestać . Przypominały mi się najwspanialsze chwile spędzone z Roszpunką , wycieczki po lesie , pieczenie , czytanie , malowanie u niej . To wszystko było takie trudne do zapomnienia . Lecz ..nie mogę się tak poddać ! to moja przyjaciółka i nie pozwolę ,żeby jakaś suka to zniszczyła ! Wstałam bez problemu , szłam z buta i dotarłam do wieży . Uklękłam i powiedziałam sobie , słowa Roszpunki ,,Twój świat może być kolorowy , jeśli tego zapragniesz'' I na moich oczach znowu stałam się sobą ! nie czarną postacią tylko Dziewczyną o rudych , kręconych włosach i lekko bladej cerze ! To wspaniałe , biegłam do wieży ale się zatrzymałam słyszałam tylko szepty tej pokraki ,,nie uda ci się ! '' w duchu pomyślałam ,,nie ty masz na to wpływ ! Ha ! '' Biegłam dalej dojrzałam pod wieżą moją kochaną Roszpunkę , nie płakała tylko siedziała , podeszłam i przytuliłam ją .
M.-Nie bój się . nie zostawię cię więcej .
R.-cieszę się , że żyjesz . Ale zobacz moje włosy , są krótsze .
M.-Hmm....twój swiat może byc kolorowy jeśli tego zapragniesz , pamiętasz ?
R.-Tak...chcę ! -prawie krzykła .
M.-Zaspiewaj piosenkę , proszę .
R.-Kwiatku światło zbudz ...pokaż mocy czar , odwróć czasu bieg i zwróć mi dawny skarb ..mój skarb...-jej włosy zaczęły odrastać i wokół nas zaczęły pojawiać się ptaki i kolory , świat wracał do normy.
M.-Udało się !
R.-A co z Czkawką ? a Jack ? co z nimi ?
M.-Nie wiem -spuściłam wzrok na trawę i głaskałam ją .
R.-Musimy im pomóc Merido .
M.-jasne ..tylko ..no tak ! Musimy iść tam gdzie wszystko się zaczęło ! Do kamiennego stołu !
R.-To na co czekamy ? idziemy !
Krótki :3 komentujcie plisski
*Merida*
Było mi ciężko myśląc o tym wszystkim , i nie mogłam przestać . Przypominały mi się najwspanialsze chwile spędzone z Roszpunką , wycieczki po lesie , pieczenie , czytanie , malowanie u niej . To wszystko było takie trudne do zapomnienia . Lecz ..nie mogę się tak poddać ! to moja przyjaciółka i nie pozwolę ,żeby jakaś suka to zniszczyła ! Wstałam bez problemu , szłam z buta i dotarłam do wieży . Uklękłam i powiedziałam sobie , słowa Roszpunki ,,Twój świat może być kolorowy , jeśli tego zapragniesz'' I na moich oczach znowu stałam się sobą ! nie czarną postacią tylko Dziewczyną o rudych , kręconych włosach i lekko bladej cerze ! To wspaniałe , biegłam do wieży ale się zatrzymałam słyszałam tylko szepty tej pokraki ,,nie uda ci się ! '' w duchu pomyślałam ,,nie ty masz na to wpływ ! Ha ! '' Biegłam dalej dojrzałam pod wieżą moją kochaną Roszpunkę , nie płakała tylko siedziała , podeszłam i przytuliłam ją .
M.-Nie bój się . nie zostawię cię więcej .
R.-cieszę się , że żyjesz . Ale zobacz moje włosy , są krótsze .
M.-Hmm....twój swiat może byc kolorowy jeśli tego zapragniesz , pamiętasz ?
R.-Tak...chcę ! -prawie krzykła .
M.-Zaspiewaj piosenkę , proszę .
R.-Kwiatku światło zbudz ...pokaż mocy czar , odwróć czasu bieg i zwróć mi dawny skarb ..mój skarb...-jej włosy zaczęły odrastać i wokół nas zaczęły pojawiać się ptaki i kolory , świat wracał do normy.
M.-Udało się !
R.-A co z Czkawką ? a Jack ? co z nimi ?
M.-Nie wiem -spuściłam wzrok na trawę i głaskałam ją .
R.-Musimy im pomóc Merido .
M.-jasne ..tylko ..no tak ! Musimy iść tam gdzie wszystko się zaczęło ! Do kamiennego stołu !
R.-To na co czekamy ? idziemy !
Krótki :3 komentujcie plisski
Cześć i czołem :D
Hejka !
Hah chodzi o to czemu nie dodaję rozdziałów ? co nie ? ah .więc wam powiem . Dlatego , że nikt nie komentuje ,jakby to był nie wiadomo jaki wysiłek , i nie wiem czy się podoba .No bo w końcu ,założmy że piekliście ciasto z jakimś tajemniczym składnikiem ale nikomu nie smakowało . Dalej byście je piekli ?no chyba nie . Tak samo tutaj .Nie wiem komu się podoba komu nie i czy warto to dalej ciągnąć . Oczywiście opowiadanie ,,Fantazja'' będzie ciągle ale rozdziały nie wiem naprawdę . Więc was proszę po raz ostatni . Komentujcie bo nawet wasza krytyka będzie czymś wpaniałym i będę wiedzieć co zmienić . Bo istnieje takie coś jak ;;twoja krytyka mnie nie dotyka;; i no wiecie .
Z pozdrowieniami Oliwia :)
Hah chodzi o to czemu nie dodaję rozdziałów ? co nie ? ah .więc wam powiem . Dlatego , że nikt nie komentuje ,jakby to był nie wiadomo jaki wysiłek , i nie wiem czy się podoba .No bo w końcu ,założmy że piekliście ciasto z jakimś tajemniczym składnikiem ale nikomu nie smakowało . Dalej byście je piekli ?no chyba nie . Tak samo tutaj .Nie wiem komu się podoba komu nie i czy warto to dalej ciągnąć . Oczywiście opowiadanie ,,Fantazja'' będzie ciągle ale rozdziały nie wiem naprawdę . Więc was proszę po raz ostatni . Komentujcie bo nawet wasza krytyka będzie czymś wpaniałym i będę wiedzieć co zmienić . Bo istnieje takie coś jak ;;twoja krytyka mnie nie dotyka;; i no wiecie .
Z pozdrowieniami Oliwia :)
niedziela, 2 lutego 2014
Rozdział 9 nie mogłam nic zrobić ...
*Merida*
To wszystko jest dziwne . Byłam uśpiona ale jakbym cały czas miała świadomość i ..śniła ! I to w tej chwili się działo ! śniło mi się ,że Jack ma problem i reszta też .. co gorsza nie mogłam się obudzić ... to jakby-y była rzeczywistość ! i ja ..użyłam jakiejś mocy i zniszczyłam Mroka , potem już nie pamiętam chyba spałam .Zdaje mi się , że ktoś chciał mnie wybudzić i miałam rację !
Merida-Co ? o co ? co się stało ? to znaczy auu , moja głowa .-nie mogłam się dobudzić
North-Spokojnie ...połóż się . jest dobrze , to znaczy ufff..
Merida-A gdzie Jack ? gdzie on jest ?
North - Co on ? hmm..odpoczywa ale ty ..
Merida-*spojrzałam na siebie , nadal cała czarna * - tak wiem , ale...
North-Wiesz moge ci pomóc , wiem co zobić .
Merida-Słucham .
North-A więc... - gadał a ja zrozumiałam , że muszę wyjść stamtąd zanim sie wnerwię .
Merida-Nie chce tego słuchać ! Lecę i nie wiem czy wrócę .
Wyraznie mu o to chodziło . Że co ? niby kogo daże nieskończoną miłością ? Jacka ale to nie o niego chodzi . ehh ! Nagle sobie przypomniałam o Roszpunce ! Jezu ! muszę ją znalezdz .No tak ! wieża !
Leciałam ale coś mnie spychało na ziemię i po chwili upadłam . Nagle wyłoniła się cała biała dziewczyna i ...
Ona-Hahaha głupia jesteś jeśli myslałaś że Mrok działał sam . Ha teraz to ja mogę tobą kontrolwać a ty nic nie możesz z tym zrobić ..
Merida-Ach tak ? ciekawe . ja w przeciwieństwie do CIEBIE , mam bliskich i rodzinę ! -podniosłam ton .
Ona - Niby mamusia i tatuś ? Och oni ci już nie pomogą ! przykro mi , przegrałaś .Nie bój się zajmę się Roszpunką , papa .-powiedziała i znikła .
Miała rację zostałam sama , nic a nnic nie mogłam zrobić , tylko czekać aż skończę życie . To takie smutne kiedy ktoś czeka na twą pomoc ale ty nie możesz nawet sie ruszyć z miejsca . Chciałam byc silna nie mogłam , chciałam pomóc , nie mogłam . Pozostaje marna cząstka mnie , moje serce . I co ja mam zrobic ? co ? T o jest beznadziejne ...ostatnią osobą którą chciałam zobaczyć to Jack . Położyłam się na trawie ...
Krótki bo ...tak mi się podoba :D ok nie czekacjie na rozdział nie wiem kiedy dodam .
To wszystko jest dziwne . Byłam uśpiona ale jakbym cały czas miała świadomość i ..śniła ! I to w tej chwili się działo ! śniło mi się ,że Jack ma problem i reszta też .. co gorsza nie mogłam się obudzić ... to jakby-y była rzeczywistość ! i ja ..użyłam jakiejś mocy i zniszczyłam Mroka , potem już nie pamiętam chyba spałam .Zdaje mi się , że ktoś chciał mnie wybudzić i miałam rację !
Merida-Co ? o co ? co się stało ? to znaczy auu , moja głowa .-nie mogłam się dobudzić
North-Spokojnie ...połóż się . jest dobrze , to znaczy ufff..
Merida-A gdzie Jack ? gdzie on jest ?
North - Co on ? hmm..odpoczywa ale ty ..
Merida-*spojrzałam na siebie , nadal cała czarna * - tak wiem , ale...
North-Wiesz moge ci pomóc , wiem co zobić .
Merida-Słucham .
North-A więc... - gadał a ja zrozumiałam , że muszę wyjść stamtąd zanim sie wnerwię .
Merida-Nie chce tego słuchać ! Lecę i nie wiem czy wrócę .
Wyraznie mu o to chodziło . Że co ? niby kogo daże nieskończoną miłością ? Jacka ale to nie o niego chodzi . ehh ! Nagle sobie przypomniałam o Roszpunce ! Jezu ! muszę ją znalezdz .No tak ! wieża !
Leciałam ale coś mnie spychało na ziemię i po chwili upadłam . Nagle wyłoniła się cała biała dziewczyna i ...
Ona-Hahaha głupia jesteś jeśli myslałaś że Mrok działał sam . Ha teraz to ja mogę tobą kontrolwać a ty nic nie możesz z tym zrobić ..
Merida-Ach tak ? ciekawe . ja w przeciwieństwie do CIEBIE , mam bliskich i rodzinę ! -podniosłam ton .
Ona - Niby mamusia i tatuś ? Och oni ci już nie pomogą ! przykro mi , przegrałaś .Nie bój się zajmę się Roszpunką , papa .-powiedziała i znikła .
Miała rację zostałam sama , nic a nnic nie mogłam zrobić , tylko czekać aż skończę życie . To takie smutne kiedy ktoś czeka na twą pomoc ale ty nie możesz nawet sie ruszyć z miejsca . Chciałam byc silna nie mogłam , chciałam pomóc , nie mogłam . Pozostaje marna cząstka mnie , moje serce . I co ja mam zrobic ? co ? T o jest beznadziejne ...ostatnią osobą którą chciałam zobaczyć to Jack . Położyłam się na trawie ...
Krótki bo ...tak mi się podoba :D ok nie czekacjie na rozdział nie wiem kiedy dodam .
Fantazja secret 1
Nadal myślicie co jest dalej ?co się stało ? To wam powiem . Kiedy magiczny świat przeciwstawiał się Czarnemu Panu , w bazie Northa dziewczyna imieniem Merida miała urodzić córeczkę , jej tatą miał być jak się domyślacie ,Jack.Dla niektórych ,oni byli dziwni , ale to już inna historia.ALe coś poszło nie tak ; okazało się , że Merida była zakażona trucizną Mroka i w ostatnim momencie udało się ją uratować .Kiedy mała się urodziła ,była taka radosna ,jej oczka migotały a białe włoski lśniły niczym gwiazdy ,dlatego własnie nadano jej imię Fantazja . Problem był w tym ,że była ona śmiertelnie zagrożona więc Jack i Merida musieli ją zostawić na 400 pełnych pełni księżyca ( lat) .Było to dla nich bolesne , ale nie mogli tak ryzykować ,I to ja postanowiłem się nią opiekować ,dopóki nie minie 400 lat . Jutro miałą upłynąć ostatnia pełnia . Jak było umawiane miałem ją zabrać do Australii ,do mojej nory . Hmm...tak myślę ,że przybliżę wam dokładny opis wyglądu Fantazjii .Więc tak , jest to szczupła dziewczyna ,ma białe jak śnieg , falowane włosy .piękne duże ,lśniące błękitne oczy ,nosi niebieską sukienkę ze brązową kokardą w talii ,przed kolana .Ma śliczne wykrojone ,koralowe usta ichodzi w kozakach przed kolana .I tak dla waszej pełnej nadziei świadomości , nie podoba mi się . Niestety resztę i tak dalej powiem kiedy indziej bo mam dużo spraw.
:D
:D
sobota, 1 lutego 2014
bohaterowie ,,Fantazja''
Fantazja ,,przybliżony wygląd ''
Zając Wielkanocny
Merida ,matka Fantazjii .
Te zdjęcie wybrałąm specialnie ,bo w końcu ona się musiała trochę zmienić :)
Jack Frost , tatulek Fantazjii .
taaa....może być :) chociarz prawie nie ma różnicy .
North
Zębowa Wróżka
Mrok , Czarny Pan .
Kuzynka Elsa i jej siostra Anna
![]() |
| Anna |
![]() |
| Elsa |
i pozostali :
Stworzenia z magicznymi mocami , dobre duszki pomocy itp.:
czwartek, 30 stycznia 2014
''Fantazja''
Dawno , dawno temu koło rzeczki na skraju łąki , żyła sobie dziewczyna imieniem Fantazja .Była ona nadzwyczaj ładna i optymistyczna , jej oczy były głeboko niebieskie a włosy miała długie falowane ..ale białe .Lubiła chodzić ubrana w swojej niebiesko-brązowej sukience . Właśnie była zima , a to jej ulubiona pora roku . Legendao niej głosi , że jest córką Jacka Frosta . Mówią tak , dlatego bo ma białe włosy i zawsze przebywa całkiem sama . Ona na pewno sama tego nie wie , iż została osieroconaw wieku 5 lat. Wtedy do sierocinca przyszła kobieta o rudo-kasztanowych włosach i niebieskich oczach . Była to matka Fantazjii , Merida. O niej tez mało wiadomo bo nie była ,,stąd'' .Wiele jest opowieści na ten temat , ale prawdę znam tylko JA.Pewnie się zastanawiasz skąd to wszystko wiem , co ? A więc towarzyszę jej od narodzin , jestem Zającem , ale nie takim zwykłym , bo jestem Wielkanocnym Zającem . Mam taką nadzwyczjna moc , dzięki której potrafię mieć 180 cm. albo być małym.Ale to nie historia o mnie , tylko Fantazjii. O tym dlaczego jest sama na tym świecie , a może nie jest ? W każdym bądz razie zaczyna sie to 399 lat temu , w bazie Świętego Mikołaja , czyli w skrócie Northa. W tamtych czasach trwała wojna dobra nad złem.Wszyscy strażnicy , marzeń , radości , ciemności , jasności ,drzew ...wszystkie nimfy , wodne ,leśne i powietrzne,każdy żywiołak i istota o nadziemskich mocach jednoczyła się do walki z Mrokiem i jego ogromną armią koszmarów . Co było dalej ? tego dowiecie się wkrótce.
I co ? Zapomniałam o bohaterach ale spokojnie . Przykro mi ale rozdziału nie będzie dopóki nie pojawią się komentarze . :/
I co ? Zapomniałam o bohaterach ale spokojnie . Przykro mi ale rozdziału nie będzie dopóki nie pojawią się komentarze . :/
poniedziałek, 27 stycznia 2014
takie coś .. :3
Mam taką ochotę , żeby pisać takie wymyślone opowiadania , no odrębne od rozdziałów nic nie związane z nimi . I będą bohaterowie ale malutko :) to będzie takie coś , że jak rozdziału nie będzie to zawsze jest opowiadanie nie ? A więc zaczynam od pojutrza ; Nie no nie mogę :) zdradzę wam sekret ..słuchajcie...główna bohaterka ma na imię Fantazja :3 ale nie mówcie nikomu . Aha i chcę podziękować każdemu kto czyta moje badziewia :)
Dobranoc życzy każdemu Oliwka :3
Dobranoc życzy każdemu Oliwka :3
niedziela, 26 stycznia 2014
Rozdział 8 tylko jedno miejsce..
*Merida*
Moje sumienie mówiło mi , że nie mogę się teraz poddać , że muszę coś zrobić . Długo myślałam , ale cały czas wracałam do świadomości , że straciłam praktycznie wszystko co miałam . Ale do głowy przyszedł mi jeden pomysł : Jack . Jest tylko jedno miejsce gdzie mógł teraz być : Baza Northa ...musiałam się tam udać chociarz , że strach mnie zżerał i to ..strasznie . Gdy miałam wzbić się w powietrze dostrzegłam , że końcówki moich włosów zrobiły się czarne...jak noc . To musiała być sprawka Mroka i tych jego ...koszmarów ! Czułam , że to początek okrutnej prawdy o nim ..ale musiałam ją poznać .Coś ciągnęło mnie w jego kierunku , że moje miejsce jest w cieniu ..otrząsłam się z tego bo przecierz nie mogłabym mieć władzy nad światłością , ogniem .Nie wiedziałam skąd , lecz znałam drogę , to dziwne bo cały czas padał na mnie blask księżyca , spojrzałam na niego i pomyślałam ,,i tak nie będę strażniczką , ale dzięki ;; leciałam dalej i w mrugnięciu oka znajdowałam się na mrozniej powierzchni śniegu ; w oddali było widać drewnianą zabudowę , czyli ,,mieszkanko '' Mikołaja . Powoli zbliżłam się ..żeby nikt mnie nie usłyszał ale chyba na darmo . Przebywałam dość długo z Jackiem , żeby zorientować się , że ma okropnie dobry słuch i nim się obejrzałam , już był przedemną zaskoczony i uśmiechnęty , ale ja od razu posmutniałam ; i gdy właśnie miałam poiwedzieć co się stało , czułam że lecę ..ale Jack mnie złapał i chyba zaniósł do bazy , bo straciłam przytomność.
Obudziłam się ; nademną stał Jack , Piasek , Zając i Yeti .
Jack-Merida ? Co ci ..? dlaczego ty ..no ?
Merida-To straszne...-zaczęłam opowiadać im moją historię ale gdy skończyłam zapadła cisza .
North-Tak..dostrzegliśmy czarny kosmyk , ale to nie wszystko . Twoja sukienka też robi się czarna , co oznacza ,że Mrok ma cie pod kontrolą , jeśli będzie chciał , może tobą zniszczyć wszystko jeśli nie to nie . Teraz wszystko zależy od nas .Jack , będziesz jej pilnować .
Jack-Dobrze , Merido nie bój się .
North-Może uda mi się odczynić czar ale to nie jest łatwe ...
Jack-Chwila , moment ..bądz mądry i pomyśl , Mrok słyszy wszystko co się dzieję wokół Meridy tak ? więc nie mów na głos co trzeba zrobić . Bo może posłużyć się nią i nas zabić w każdej chwili .
Merida-Spokojnie , mam jeszcze swój rozum , będę potrafiła nad sobą panować i nie pozwolę was skrzywdzić -czułam , że leją się mi łzy .
Jack-Nie płacz , nie chcę twego bólu , będę o ciebie walczył -powiedział i wiedziałam , że to było szczere .
Cmoknęłam go w policzek i zdaję mi się ,że usnęłam . Musiał to być długi sen.....bardzo.Lekko się przebudziłam i słyszłam jakieś szepty i płacz ....te głosy , to mama i tata ! płakali i trzymali mnie ...byłam wtedy niemowlęciem słyszłam ..
Mama-Nie mogę zostawić mojej córeczki samej na pastwę zwierząt ! -łkała przez łzy .
Tata-Musimy, Mrok będzie jej szukać wszędzie ale do lasu nie zajrzy , połóż ją tutaj .
Mama-Moja kochana Merida...kocham cię i nigdy nie zapomnnę .
Widziałam jak odchodzą wołałam ale zdawało się , że mnie nie słyszą ..to były tylko głuche wspomnienia , które nie wrócą , teraz musiałam się naprawdę obudzić bo nademna stał Jack , trzymając moją małą rączkę , zobaczyłam siebie , byłam cała w czerni , włosy , suknia ,oczy..te niebieskie oczy przepełnione radością , życia ..wygasły.to był mój koniec .Słyszałam znowu..
Jack-Ja ją kocham ! Nie rozumiecie ? Nie ważne jak wygląda .nie możecie jej uśpić , nie możecie ,-Słyszłam ja płacze , Jack ..on..
North-Przepraszam Jack...Piasek , rób swoje ..ona może być teraz niebezpieczna , obudzimy ją kiedy będzie po wszystkim , kiedy Mrok wreszcie zniknie ..zrozum ..
Jack-Ona nie jest niebezpieczna ...a wy robicie wszystko , żebym był sam ! Zpomnieliście , że Czkawka i Roszpunka są zamienieni w czarny piach ?
North-Im nie da się już pomóc ...Naprawdę mi przykro może ..
Jack-Nieeeeeeeeeeeee!
Więcej nie słyszałam , to pewnie ta śpiączka .
Mam nadzieję , że się podoba :D ok muszą być co najmniej 2-3 komy . bo nie pisze , chyba że będę miała dobry humor to pomyślę .Serio zostawiajcie komy bo nie wiem czy się podoba czy nie . ok dobranoc misiaki :*
Moje sumienie mówiło mi , że nie mogę się teraz poddać , że muszę coś zrobić . Długo myślałam , ale cały czas wracałam do świadomości , że straciłam praktycznie wszystko co miałam . Ale do głowy przyszedł mi jeden pomysł : Jack . Jest tylko jedno miejsce gdzie mógł teraz być : Baza Northa ...musiałam się tam udać chociarz , że strach mnie zżerał i to ..strasznie . Gdy miałam wzbić się w powietrze dostrzegłam , że końcówki moich włosów zrobiły się czarne...jak noc . To musiała być sprawka Mroka i tych jego ...koszmarów ! Czułam , że to początek okrutnej prawdy o nim ..ale musiałam ją poznać .Coś ciągnęło mnie w jego kierunku , że moje miejsce jest w cieniu ..otrząsłam się z tego bo przecierz nie mogłabym mieć władzy nad światłością , ogniem .Nie wiedziałam skąd , lecz znałam drogę , to dziwne bo cały czas padał na mnie blask księżyca , spojrzałam na niego i pomyślałam ,,i tak nie będę strażniczką , ale dzięki ;; leciałam dalej i w mrugnięciu oka znajdowałam się na mrozniej powierzchni śniegu ; w oddali było widać drewnianą zabudowę , czyli ,,mieszkanko '' Mikołaja . Powoli zbliżłam się ..żeby nikt mnie nie usłyszał ale chyba na darmo . Przebywałam dość długo z Jackiem , żeby zorientować się , że ma okropnie dobry słuch i nim się obejrzałam , już był przedemną zaskoczony i uśmiechnęty , ale ja od razu posmutniałam ; i gdy właśnie miałam poiwedzieć co się stało , czułam że lecę ..ale Jack mnie złapał i chyba zaniósł do bazy , bo straciłam przytomność.
Obudziłam się ; nademną stał Jack , Piasek , Zając i Yeti .
Jack-Merida ? Co ci ..? dlaczego ty ..no ?
Merida-To straszne...-zaczęłam opowiadać im moją historię ale gdy skończyłam zapadła cisza .
North-Tak..dostrzegliśmy czarny kosmyk , ale to nie wszystko . Twoja sukienka też robi się czarna , co oznacza ,że Mrok ma cie pod kontrolą , jeśli będzie chciał , może tobą zniszczyć wszystko jeśli nie to nie . Teraz wszystko zależy od nas .Jack , będziesz jej pilnować .
Jack-Dobrze , Merido nie bój się .
North-Może uda mi się odczynić czar ale to nie jest łatwe ...
Jack-Chwila , moment ..bądz mądry i pomyśl , Mrok słyszy wszystko co się dzieję wokół Meridy tak ? więc nie mów na głos co trzeba zrobić . Bo może posłużyć się nią i nas zabić w każdej chwili .
Merida-Spokojnie , mam jeszcze swój rozum , będę potrafiła nad sobą panować i nie pozwolę was skrzywdzić -czułam , że leją się mi łzy .
Jack-Nie płacz , nie chcę twego bólu , będę o ciebie walczył -powiedział i wiedziałam , że to było szczere .
Cmoknęłam go w policzek i zdaję mi się ,że usnęłam . Musiał to być długi sen.....bardzo.Lekko się przebudziłam i słyszłam jakieś szepty i płacz ....te głosy , to mama i tata ! płakali i trzymali mnie ...byłam wtedy niemowlęciem słyszłam ..
Mama-Nie mogę zostawić mojej córeczki samej na pastwę zwierząt ! -łkała przez łzy .
Tata-Musimy, Mrok będzie jej szukać wszędzie ale do lasu nie zajrzy , połóż ją tutaj .
Mama-Moja kochana Merida...kocham cię i nigdy nie zapomnnę .
Widziałam jak odchodzą wołałam ale zdawało się , że mnie nie słyszą ..to były tylko głuche wspomnienia , które nie wrócą , teraz musiałam się naprawdę obudzić bo nademna stał Jack , trzymając moją małą rączkę , zobaczyłam siebie , byłam cała w czerni , włosy , suknia ,oczy..te niebieskie oczy przepełnione radością , życia ..wygasły.to był mój koniec .Słyszałam znowu..
Jack-Ja ją kocham ! Nie rozumiecie ? Nie ważne jak wygląda .nie możecie jej uśpić , nie możecie ,-Słyszłam ja płacze , Jack ..on..
North-Przepraszam Jack...Piasek , rób swoje ..ona może być teraz niebezpieczna , obudzimy ją kiedy będzie po wszystkim , kiedy Mrok wreszcie zniknie ..zrozum ..
Jack-Ona nie jest niebezpieczna ...a wy robicie wszystko , żebym był sam ! Zpomnieliście , że Czkawka i Roszpunka są zamienieni w czarny piach ?
North-Im nie da się już pomóc ...Naprawdę mi przykro może ..
Jack-Nieeeeeeeeeeeee!
Więcej nie słyszałam , to pewnie ta śpiączka .
Mam nadzieję , że się podoba :D ok muszą być co najmniej 2-3 komy . bo nie pisze , chyba że będę miała dobry humor to pomyślę .Serio zostawiajcie komy bo nie wiem czy się podoba czy nie . ok dobranoc misiaki :*
środa, 22 stycznia 2014
Rozdział 7
Nie wiem czy będziecie zadowoleni , bo mam niezbyt dobry humor..ale może komuś się spodoba . czytajcie .
*Jack*
Właśnie zrozumiałem , że Merida nie może zostać Strażniczką . Jej miejsce jest w lesie , pośród dzew ..nikt jej nawet o zdanie nie spytał. Smutno mi przez to ..lecz mogę jej pomóc. Udowodnię wszystkim , że jej nie można rozkazywać i zostanie tam gdzie jej miejsce..z daleka od ludzi.
Jack-Nie bój się.Pomogę ci ..ale muszę cię zostawić.
Merida-Musisz mnie opuścić tak? Ale ..na zawsze ?-ostatnie słowa powiedziała niepewnie .
Jack-Wrócę do ciebie i..pamiętaj nie gadaj z Mrokiem..-odleciał
*Merida*
Przemierzałam las..cały czas, aż nagle przypomniało mi się o Roszpunce i Czkawce ..o nie..przecierz Mrok mógł ich znalezć i , zabić ..o nie nie nie..i wtem pomyślałam ,,przecierz umiem latać , ale gdzie mój kij ?;; . Dojrzałam go pod starym drzewem wzięłam i poeciałam na łąkę gdzie MIELI znajdować się .Po księżycu było widać , że jest północ.Doleciałam ..nareszcie.
Merida-Roszpunko! Czkawka! Halooo! jesteście tu ?-krzyczałam ..zobaczyłam na trawie ..pamiętnik Czkawki..zmartwiło mnie to , bo on by go nie zostawił.-O nie ..-dodałam po chwili .
Nagle słyszałam dziwne szepty i pomruki ..obróciłam się zobaczyłam Mroka..wiedziałam , że porwał moich przyjaciół .
Merida-Coś ty zrobił ? Gdzie moi..przyjaciele..-pytałam ze zgrozą w głosie .
Mrok-Kto ? Ja ? Achhh.tak. Goszczę ich u siebie...mo może z przymusu.ale nic im nie jest.
Merida-Oddawaj ich!-krzyknęłam i jakoś odruchowo moim kijem cisnełam w niego ognisty promień , który go powalił na ziemię , już wiem przynajmniej jak sie to obsługuje.
Mrok-Nie nie..czekajj...nie musisz być tu sama.
Merida-Nie byłabym..gdyby Czkawka i Roszpunka tu byli..-Zbliżałam się do niego zła.
Mrok-hahaha ten czarny piach co jest u mnie ? No wątpię..
Merida- Co ? skoro tak..to giń śmieciu !-Cisnęłam znowu jasny blask w niego..
Mrok-Ale wiesz co ? Buu-Powiedział i zniknął
W tym czasie napadł na mnie czarny piach , który przypominał wygłodzone konie ...już dawno nieżywe.
Po wszystkim rozglądałam się dookoła i myślałam co zrobić . Gmatwanina myśli krążyła mi po głowie.
I w tej rozpaczy , krzyknęłam głośnie ,,Nieeeeeeeeeeeeeeee!,, I wybuchłam płaczem.
No dobra nie jest dłuższy niż poprzedni ale takie mogą teraz być.. :D pozderki
*Jack*
Właśnie zrozumiałem , że Merida nie może zostać Strażniczką . Jej miejsce jest w lesie , pośród dzew ..nikt jej nawet o zdanie nie spytał. Smutno mi przez to ..lecz mogę jej pomóc. Udowodnię wszystkim , że jej nie można rozkazywać i zostanie tam gdzie jej miejsce..z daleka od ludzi.
Jack-Nie bój się.Pomogę ci ..ale muszę cię zostawić.
Merida-Musisz mnie opuścić tak? Ale ..na zawsze ?-ostatnie słowa powiedziała niepewnie .
Jack-Wrócę do ciebie i..pamiętaj nie gadaj z Mrokiem..-odleciał
*Merida*
Przemierzałam las..cały czas, aż nagle przypomniało mi się o Roszpunce i Czkawce ..o nie..przecierz Mrok mógł ich znalezć i , zabić ..o nie nie nie..i wtem pomyślałam ,,przecierz umiem latać , ale gdzie mój kij ?;; . Dojrzałam go pod starym drzewem wzięłam i poeciałam na łąkę gdzie MIELI znajdować się .Po księżycu było widać , że jest północ.Doleciałam ..nareszcie.
Merida-Roszpunko! Czkawka! Halooo! jesteście tu ?-krzyczałam ..zobaczyłam na trawie ..pamiętnik Czkawki..zmartwiło mnie to , bo on by go nie zostawił.-O nie ..-dodałam po chwili .
Nagle słyszałam dziwne szepty i pomruki ..obróciłam się zobaczyłam Mroka..wiedziałam , że porwał moich przyjaciół .
Merida-Coś ty zrobił ? Gdzie moi..przyjaciele..-pytałam ze zgrozą w głosie .
Mrok-Kto ? Ja ? Achhh.tak. Goszczę ich u siebie...mo może z przymusu.ale nic im nie jest.
Merida-Oddawaj ich!-krzyknęłam i jakoś odruchowo moim kijem cisnełam w niego ognisty promień , który go powalił na ziemię , już wiem przynajmniej jak sie to obsługuje.
Mrok-Nie nie..czekajj...nie musisz być tu sama.
Merida-Nie byłabym..gdyby Czkawka i Roszpunka tu byli..-Zbliżałam się do niego zła.
Mrok-hahaha ten czarny piach co jest u mnie ? No wątpię..
Merida- Co ? skoro tak..to giń śmieciu !-Cisnęłam znowu jasny blask w niego..
Mrok-Ale wiesz co ? Buu-Powiedział i zniknął
W tym czasie napadł na mnie czarny piach , który przypominał wygłodzone konie ...już dawno nieżywe.
Po wszystkim rozglądałam się dookoła i myślałam co zrobić . Gmatwanina myśli krążyła mi po głowie.
I w tej rozpaczy , krzyknęłam głośnie ,,Nieeeeeeeeeeeeeeee!,, I wybuchłam płaczem.
No dobra nie jest dłuższy niż poprzedni ale takie mogą teraz być.. :D pozderki
piątek, 17 stycznia 2014
Rozdział 6 nie mogę ..zostaw..
*Merida*
Czułam , że robi mi się słabo od tego , North mówił cały czas..ale nic nie zrozumiałam . Doszliśmy do jakiegoś otworu..już nie mogę ..
North-A więc czy chcesz ...
Merida-Nieeeeeeeeeeee!
Jack-Co ?
Dopóki miałam czas ..szybko zauważyłam , że umiem latać , i podleciał do mnie jakiś kanciasty kij ..wzięłam go i wyleciałam z płaczem , i żalem . Nie chciałam ich urazić , poprostu nie mogłam ..
Leciałam tak aż do lasu . na polanie się zatrzymałam i upadłam , jeszcze bardziej płacząc . Czułam , że moje serce sciska nienawiść i przedemną pojawiła się postać z czarnego piasku i się zmaterlizowała &nie wiem jak się pisze &
Mrok-Witaj! Na pewno mnie nie znasz ale poznasz..jestem Mrok,Czarny Pan ..
Merida-znam cię , wiem kim jesteś ..-czułam złość w jego obecności-czego chcesz? -dodałam .
Mrok-Możesz jeszcze przyłączyć się do mnie , nie jest za pózno..
Jack-Mrok!? Zostaw ją ! Ona nie jest zainteresowana twoją ofertą! Spadaj pod łóżko!
Mrok-Hahahah-zaśmiał się złowieszczym śmichem-ona wybiera swój los..więc?
Merida-,,swój los'' -powiedziałam pod nosem. - Ja..ja..muszę to przemyśleć.
Jack-Nie możesz ! Jesteś jedną ze strażników !
Mrok-Dobrze..to ja znikam..zobaczymy się po północy..-i zniknął .
Merida-Co chcesz ty ? Moje przeznaczenie , jest tutaj . W lesie..
Jack- Ale dlaczego ? Wracaj ze mną .
Merida-Kiedy ja chce ! Ale nie mogę..to trudne ..zostaw..
Jack-Proszę..Merido ...ja ..jak to powiedzieć ,
Merida-Mów..-zaczynała płakać.
Jack-Ja cię kocham..nie mogę pozwolić , żeby stała ci się krzywda.
*Narrator*
Stali tak w świetle księżyca przytuleni do siebie ... czym jest przeżycie czegoś takiego ? Nikt nie wie..zostało to tajemnicą ...oni się kochają . To jest najmocniejsza broń przeciwko Mrokowi ale oni jeszcze tego nie wiedzą a on tego się boi , tak on..nie wiecie ..co to jest strach ..dopóki jesteście pod opieką strażników jesteście bezpieczni..kochają was ..wy ich.Ale nie wszyscy są gotowi na to ..potrzebują czasu...muszą poczekać .
Ok. taki krótki na powitanie :) spokojnie , bez nerwów . nasteepny dłuższyyyy :D
Czułam , że robi mi się słabo od tego , North mówił cały czas..ale nic nie zrozumiałam . Doszliśmy do jakiegoś otworu..już nie mogę ..
North-A więc czy chcesz ...
Merida-Nieeeeeeeeeeee!
Jack-Co ?
Dopóki miałam czas ..szybko zauważyłam , że umiem latać , i podleciał do mnie jakiś kanciasty kij ..wzięłam go i wyleciałam z płaczem , i żalem . Nie chciałam ich urazić , poprostu nie mogłam ..
Leciałam tak aż do lasu . na polanie się zatrzymałam i upadłam , jeszcze bardziej płacząc . Czułam , że moje serce sciska nienawiść i przedemną pojawiła się postać z czarnego piasku i się zmaterlizowała &nie wiem jak się pisze &
Mrok-Witaj! Na pewno mnie nie znasz ale poznasz..jestem Mrok,Czarny Pan ..
Merida-znam cię , wiem kim jesteś ..-czułam złość w jego obecności-czego chcesz? -dodałam .
Mrok-Możesz jeszcze przyłączyć się do mnie , nie jest za pózno..
Jack-Mrok!? Zostaw ją ! Ona nie jest zainteresowana twoją ofertą! Spadaj pod łóżko!
Mrok-Hahahah-zaśmiał się złowieszczym śmichem-ona wybiera swój los..więc?
Merida-,,swój los'' -powiedziałam pod nosem. - Ja..ja..muszę to przemyśleć.
Jack-Nie możesz ! Jesteś jedną ze strażników !
Mrok-Dobrze..to ja znikam..zobaczymy się po północy..-i zniknął .
Merida-Co chcesz ty ? Moje przeznaczenie , jest tutaj . W lesie..
Jack- Ale dlaczego ? Wracaj ze mną .
Merida-Kiedy ja chce ! Ale nie mogę..to trudne ..zostaw..
Jack-Proszę..Merido ...ja ..jak to powiedzieć ,
Merida-Mów..-zaczynała płakać.
Jack-Ja cię kocham..nie mogę pozwolić , żeby stała ci się krzywda.
*Narrator*
Stali tak w świetle księżyca przytuleni do siebie ... czym jest przeżycie czegoś takiego ? Nikt nie wie..zostało to tajemnicą ...oni się kochają . To jest najmocniejsza broń przeciwko Mrokowi ale oni jeszcze tego nie wiedzą a on tego się boi , tak on..nie wiecie ..co to jest strach ..dopóki jesteście pod opieką strażników jesteście bezpieczni..kochają was ..wy ich.Ale nie wszyscy są gotowi na to ..potrzebują czasu...muszą poczekać .
Ok. taki krótki na powitanie :) spokojnie , bez nerwów . nasteepny dłuższyyyy :D
czwartek, 16 stycznia 2014
sobota, 11 stycznia 2014
Przepraszam
Przez 2-3 dni nic nie dodam z powodu założenia bloga przez moją koleżankę . Chce żebym jej pomogła i nie moe nic na tpo poradzic . jeszcze raz sorry ..
środa, 8 stycznia 2014
Powiadomienie
Teraz kilka rozdziałów będzie się opierało na Jack'u i Meridzie ale spokojnie wrócimy do Czkawki i Roszpunki..można powiedzieć , że spędzają miło ze sobą czas. Zgaduję , że do 7-8 rozdziału nie będzie Roszpunki i Czkawki ale będą o nich wspomnienia..
Miłego czytania i pozdro :)
Miłego czytania i pozdro :)
wtorek, 7 stycznia 2014
Rozdział 5 ..jestem z lasu a nie z krainy Mrozu..
<Narrator>
Merida nie wiedziała co ma o tym mysleć..baza Northa była ogromna i wspaniała.Niestety nie mogła się tym długo nacieszyć..bo Święty musiał zacząć nawijać .Merida przez chwilę nie zwracała na nikogo uwagi..w pewnym momencie poczuła zimną dłoń należącą do Jack'a.
Jack-Wszystko gra?
Merida-Tak...jest ..ok..
North-A więc Merido..ja też z początku nie ,mogłem w to uwieżyć..ale księżyc powiedział nam strażnkom,że ty ..też zostałaś wybrana....ale twoje zadania będą inne niż nasze..będziesz się zajmować ukazywaniem piekna i radości Jesieni...żeby nie była nudna..
Merida-.....Nie..to znaczy tak oczywiście.
North-Dobrze.A więc chodz za mną...Yeti pracowały nad taką zabawką która zmienia wizerunek człowieka.
Merida-Tak? ..rozumiem...ale nie chce mieć białych włosów ..jak Jack.Bo jestem z lasu a nie z krainy Mrozu..
Jack-Ale ty miła jesteś.Dzięki bardzo..
North-Prosze bardzo..oto ona..no Merida wchodz śmiało..
Nie trwało to długo a Merida wyszła...miała piękne kasztanowo-brązowe włosy..oczy jeszcze bardziej niebieskie a suknię miała Fioletową z zielonym.
Jack-Wow.....
Merida-Dzięki .szkoda , że nie wiem jak wyglądam..
North-Super...
Piaskowy Ludek-!!!@#%^^>:(>)
Jack-o co chodzi Piasek?
Piasek-*&^^$$3@!)_+&^%
Merida- On chce mi dać lusterko Jack..nie zrozumiałeś co on mówi? Bo ja tak..dzięki Piasek..o..wow ale jestem..
Jack-Piekna? to chciałas powiedzieć..
North wskazał , że mają iść za nim..Merida nie mogła w to uwierzyć...
Kontynuacja tego to jest ten poprzedni rozdział ale en rozdział to będzie jeszcze konynuowany..pozdero :D
Merida nie wiedziała co ma o tym mysleć..baza Northa była ogromna i wspaniała.Niestety nie mogła się tym długo nacieszyć..bo Święty musiał zacząć nawijać .Merida przez chwilę nie zwracała na nikogo uwagi..w pewnym momencie poczuła zimną dłoń należącą do Jack'a.
Jack-Wszystko gra?
Merida-Tak...jest ..ok..
North-A więc Merido..ja też z początku nie ,mogłem w to uwieżyć..ale księżyc powiedział nam strażnkom,że ty ..też zostałaś wybrana....ale twoje zadania będą inne niż nasze..będziesz się zajmować ukazywaniem piekna i radości Jesieni...żeby nie była nudna..
Merida-.....Nie..to znaczy tak oczywiście.
North-Dobrze.A więc chodz za mną...Yeti pracowały nad taką zabawką która zmienia wizerunek człowieka.
Merida-Tak? ..rozumiem...ale nie chce mieć białych włosów ..jak Jack.Bo jestem z lasu a nie z krainy Mrozu..
Jack-Ale ty miła jesteś.Dzięki bardzo..
North-Prosze bardzo..oto ona..no Merida wchodz śmiało..
Nie trwało to długo a Merida wyszła...miała piękne kasztanowo-brązowe włosy..oczy jeszcze bardziej niebieskie a suknię miała Fioletową z zielonym.
Jack-Wow.....
Merida-Dzięki .szkoda , że nie wiem jak wyglądam..
North-Super...
Piaskowy Ludek-!!!@#%^^>:(>)
Jack-o co chodzi Piasek?
Piasek-*&^^$$3@!)_+&^%
Merida- On chce mi dać lusterko Jack..nie zrozumiałeś co on mówi? Bo ja tak..dzięki Piasek..o..wow ale jestem..
Jack-Piekna? to chciałas powiedzieć..
North wskazał , że mają iść za nim..Merida nie mogła w to uwierzyć...
Kontynuacja tego to jest ten poprzedni rozdział ale en rozdział to będzie jeszcze konynuowany..pozdero :D
poniedziałek, 6 stycznia 2014
Rozdział 4 ..jak bym cię już kiedyś znała...
<Narrator>
Poranek był ciepły i słoneczny..ale nie dla wszystkich.Jack postanowił zrobić Meridzie żart i przymroził jej włosy , że z rudych zrobiły się ..białe! Oczywiście najmądrzejszy Pan Czkawka odradzał ale sam się z tego śmiał.a Merida? Cóż sami posłuchajcie...
Merida-No cześć..kurde ale zimno...ee..ale...
Jack-Serio? Zimno ci? Roszpunko!
Roszpunka-Tak ..hah..hih.
Jack-Daj swoje lusterko na chwilę.
Roszpunka-Okej masz.
Jack-Merido patrz..-Pokazał lusterko Meridzie ale jak zobaczyła swoje odbicie zdenerwowała się .
Merida-Co?? Jack jak możesz być tak podły? -zaczęła iść w głąb lasu..
Czkawka-Jak chcesz ją poderwać to inaczej stary..
Jack-oo no nie chce jej poderwać..-aż poczuł ciepło?
Roszpunka-biegnij za nią!
<Narrator>
Merida biegła do lasu zrozpaczona swoimi włosami..ale Jack ją dogonił..
Jack-Merido!..zaczekaj..
Merida-Zostaw mnie...
Jack-tss poprostu cię zatrzymam..
I w tym momencie Jack chwycił Meridę za ramiona i obrócił do siebie i teraz patrzyli sobie prosto w oczy..
Merida-Puść mnie..
Jack-A co jak nie?
Merida-Nie widzisz jak wyglądam?Muszę iść na zachodnią skarpę i ogrzać włosy..puść mnie
Jack-Nie bądz osobą bez serca ...nie jest zle..
Merida-Będę bez serca! Nikomu nie mówię nic miłego..
Jack-Naprawdę?
Merida-Takk..puść mnie..ale ...zimno..
Jack-Przykro mi a teraz gdzie mamy iść?
Merida-Ja idę bez ciebie..sama i puść mnie..
Jack-Nie nie puszczę , dobra wiem gdzie iść..
Szli tak a Merida w stalowym uścisku..ręki Jack'a.
Nagle Jack puścił Meridę...byli już na miejscu.
Merida-Szlak...jak można mieć białe włosy??
Jack-Ja mam i się cieszę..-Uśmiechnął się i usiadł koło Meridy
Merida-Ale tobie w nich ładn...nie..
Jack-Aha nikomu nie mówisz nic miłego , tak? hah
Merida-Ja tak tylko..nie ważne..
Jack-Wiesz co? Ja tak czuję jakbym cie kiedyś już widział..
Merida-Tak? ciekawe..myślę , że mało nas dzieli a dużo łączy..ale też czuję jakbym cie kiedyś juz widziała.
Jack-oo zobacz twoje włosy są znowu pomarańczowe..
Merida-poprostu rude , Jack.
Jack-Chodz wracamy ..-i podniósł Meridę i niechcąco się do niej przytulił
Merida-Nic sie nie stało..
<Jack>
Od 300 lat nie czułem nic podobnego..nie czuję już tylko mrozu ale i ciepło..może rzeczywiście Czkawka miał rację..Merida nadzwyczaj w świecie mi się podoba?Nie chcę narazie o tym myśleć.
<Narrator>
Droga mijała im wesoło i zbiżało sie południe..Dotarli po 10 min. Roszpunka ....rysowała coś w ,,tajnym pamiętniczku '' Czkawki a Merida czytała coś i skrobała z kawałka drewna łuk.A Jack jak zawsze myślał komu zbroić psikusa..ale po chwili odechciało mu się i spojrzał na Meridę..ona czując jego wzrok na sobie , spojrzała na niego uśmiechnęła się i wróciła do czytania.Jack pomyślał , że jak ma wolną chwilę to poukłada sobie w głowie myśli,gdy nagle na kamiennym stole pojawił się Welkanocny Zając.
W.Z-Jack ile minęło ? Kupa czasu nie? Ale ja nie w tej sprawie..Mrok znowu sie pojawił...
Jack-Mrok? O nie..
W.Z-Powiedz mi gdzie niejaka Merida?
Merida-No cześć ..ja jestem Merida a co>
W.Z-Będziesz potrzebna...Jack też..ale reszta ma zostać i pilnować pogody..bo to będzie ważne.
Jack-O nie..nie możecie jej tego zrobić!..
W.Z-O co ci chodzi? Nie marudz tylko hop,hop do mojego tunelu ..biegniemy północ do Northa...
Merida-Jeśli jestem potrzebna to idę..Jack, no chodz..
< Narrator >
I biegli przed siebie ...aż w końcu dotarli do bazy Świętego Mikołaja czyli Northa..
Kontynuacja już jutro ..papapa
Poranek był ciepły i słoneczny..ale nie dla wszystkich.Jack postanowił zrobić Meridzie żart i przymroził jej włosy , że z rudych zrobiły się ..białe! Oczywiście najmądrzejszy Pan Czkawka odradzał ale sam się z tego śmiał.a Merida? Cóż sami posłuchajcie...
Merida-No cześć..kurde ale zimno...ee..ale...
Jack-Serio? Zimno ci? Roszpunko!
Roszpunka-Tak ..hah..hih.
Jack-Daj swoje lusterko na chwilę.
Roszpunka-Okej masz.
Jack-Merido patrz..-Pokazał lusterko Meridzie ale jak zobaczyła swoje odbicie zdenerwowała się .
Merida-Co?? Jack jak możesz być tak podły? -zaczęła iść w głąb lasu..
Czkawka-Jak chcesz ją poderwać to inaczej stary..
Jack-oo no nie chce jej poderwać..-aż poczuł ciepło?
Roszpunka-biegnij za nią!
<Narrator>
Merida biegła do lasu zrozpaczona swoimi włosami..ale Jack ją dogonił..
Jack-Merido!..zaczekaj..
Merida-Zostaw mnie...
Jack-tss poprostu cię zatrzymam..
I w tym momencie Jack chwycił Meridę za ramiona i obrócił do siebie i teraz patrzyli sobie prosto w oczy..
Merida-Puść mnie..
Jack-A co jak nie?
Merida-Nie widzisz jak wyglądam?Muszę iść na zachodnią skarpę i ogrzać włosy..puść mnie
Jack-Nie bądz osobą bez serca ...nie jest zle..
Merida-Będę bez serca! Nikomu nie mówię nic miłego..
Jack-Naprawdę?
Merida-Takk..puść mnie..ale ...zimno..
Jack-Przykro mi a teraz gdzie mamy iść?
Merida-Ja idę bez ciebie..sama i puść mnie..
Jack-Nie nie puszczę , dobra wiem gdzie iść..
Szli tak a Merida w stalowym uścisku..ręki Jack'a.
Nagle Jack puścił Meridę...byli już na miejscu.
Merida-Szlak...jak można mieć białe włosy??
Jack-Ja mam i się cieszę..-Uśmiechnął się i usiadł koło Meridy
Merida-Ale tobie w nich ładn...nie..
Jack-Aha nikomu nie mówisz nic miłego , tak? hah
Merida-Ja tak tylko..nie ważne..
Jack-Wiesz co? Ja tak czuję jakbym cie kiedyś już widział..
Merida-Tak? ciekawe..myślę , że mało nas dzieli a dużo łączy..ale też czuję jakbym cie kiedyś juz widziała.
Jack-oo zobacz twoje włosy są znowu pomarańczowe..
Merida-poprostu rude , Jack.
Jack-Chodz wracamy ..-i podniósł Meridę i niechcąco się do niej przytulił
Merida-Nic sie nie stało..
<Jack>
Od 300 lat nie czułem nic podobnego..nie czuję już tylko mrozu ale i ciepło..może rzeczywiście Czkawka miał rację..Merida nadzwyczaj w świecie mi się podoba?Nie chcę narazie o tym myśleć.
<Narrator>
Droga mijała im wesoło i zbiżało sie południe..Dotarli po 10 min. Roszpunka ....rysowała coś w ,,tajnym pamiętniczku '' Czkawki a Merida czytała coś i skrobała z kawałka drewna łuk.A Jack jak zawsze myślał komu zbroić psikusa..ale po chwili odechciało mu się i spojrzał na Meridę..ona czując jego wzrok na sobie , spojrzała na niego uśmiechnęła się i wróciła do czytania.Jack pomyślał , że jak ma wolną chwilę to poukłada sobie w głowie myśli,gdy nagle na kamiennym stole pojawił się Welkanocny Zając.
W.Z-Jack ile minęło ? Kupa czasu nie? Ale ja nie w tej sprawie..Mrok znowu sie pojawił...
Jack-Mrok? O nie..
W.Z-Powiedz mi gdzie niejaka Merida?
Merida-No cześć ..ja jestem Merida a co>
W.Z-Będziesz potrzebna...Jack też..ale reszta ma zostać i pilnować pogody..bo to będzie ważne.
Jack-O nie..nie możecie jej tego zrobić!..
W.Z-O co ci chodzi? Nie marudz tylko hop,hop do mojego tunelu ..biegniemy północ do Northa...
Merida-Jeśli jestem potrzebna to idę..Jack, no chodz..
< Narrator >
I biegli przed siebie ...aż w końcu dotarli do bazy Świętego Mikołaja czyli Northa..
Kontynuacja już jutro ..papapa
niedziela, 5 stycznia 2014
Pokaz zdj.
A tak myslałam , żeby zrobić pokaz zdj. jakie udało mi się uzbierać ..ale to tylko część . Mogłabym zrbić też z nimi gify ale potrzebny do tego chociarz jeden kom. pozdro :D
hahahha :)
I razem :)
I jeszcze Roszpunka sama :D
Ok to koniec... Happy End :*
piątek, 3 stycznia 2014
Rozdział 3
<Narrator>
Merida nie mogła uwierzyć we własny los...i w jej sercu przejawiało się uczucie , zwane miłością ...przeszył ją dreszcz zimna i zapytała resztę:
Merida - Słuchajcie i co teraz?
Jack-Nie wiesz? to twoja pora roku..więc...wiesz co? Może chodzmy na spacer co?
Merida-Ale kalendarz i....Roszpunka?
Roszpunka-Dam se radę ..zostanę z Czkawką i będziemy rysować.
Czkawka - Serio? Ok jak chcesz...-dostał rumienców
Jack-No chodz..dalej...-uśmiechnął się
I pociągnął Meridę za sobą gdzieś.
Merida-ekhmm...gdzie idziemy?
Jack-eee...nie wiem..tutaj! hah
Merida-No tak...opowiedz mi trochę o sobie..bo jak dotąd nie mieliśmy czasu się zapoznać
Jack-jeśli chcesz wiedzieć to ..mam...300 lat! hah
Merida-Tak to wiem..hahahha
Jack-Masz ładny uśmiech..i oczy też...cała jesteś ładna..
Merida-Dziękuję ..chyba...tyteż jesteś niczego sobie .
Jack-to tak lubię robić śmieszne miny...często używam sarkazmu,jak niektórzy mówią..mam namyśli Czkawkę...,,jesteś taki wredny, ,że nawet dzewa by uciekły''
Merida-hahahha serio? nie spodziewałabym się ...hmm..twojej wredoty ...u ciebie.hah
Jack-co jeszcze?No wiesz lubię robić różne psikusy itp.
Merida-? Tak? Ja niby jestem zwykłą dzikuską z lasu..ale tak naprawdę...
Jack-tak naprawdę?
Merida-kocham się smiać!Strzelać z łuku!Chodzić po lesie ...i robić pułapki dla zgubionych. i..jeszcze..
Ale nikt nie zna mnie taką jaką jestem...nie jestem poukładana..może czasami.Szkoda tylko,że..
Jack-Tak ? Mów..
Merida-Moi rodzice mnie tu zostawili...i pozostałam niezależna. i to koniec mojej historii...
Jack-Wiesz co? Niespodziewałem się , że będziesz dla mnie taką bratnią duszą...jesteś wspaniała.
Merida-Dzięki..ty też..ale chodzmy już ..muszę przejrzeć kalendarz..
Jack-ok...chwyć mnie za rękę...i
Merida-eyeye idziemy moją drogą..skarbie..za mną
<Narrator>
I w 6 sekund znależli się na polanie..i tam jak od początku była Roszpunka i Czkawka.Smiali się ..rysowali i wszystko!Długo trwało by ich uspokoić..ale niestety.Po obiejrzeniu kalendarza..Merida chciała się położyc aleniebardzo wiedziała gdzie.
Merida-Hej ludzie gdzie mamy spać?
Jack-?
Roszpunka-?
Czkawka-możemy rozpalić ognisko i przespać się na trawie a rano się pomysli.
Jack-Brawo Czkawko ! Jednak myślisz..a ja miałem już wątliwości .
Merida-hahaha ...to kto rozpala?
Jack-Nie patrz na mnie ..ja umiem tylko zamrażać.
Czkawka-Dzięki Jack...ehh ja to zrobię..odsuncie się..
Jack-Bo poparzy..ahahah
Czkawka-Przestań mnie ośmieszać..szkoda , że nie można cię zgasić
Roszpunka-Dalej ...aaa..bo spać mi się chce.
<Narrator>
I po nieudanych próbach i jednej udanej...oraz ripostach Jack'a...Poszli spać a ich ciała pokryła fala ciepła.
Dobranoc pszczółki do zobaczenia..papapap i sorry za błędy:D
Merida nie mogła uwierzyć we własny los...i w jej sercu przejawiało się uczucie , zwane miłością ...przeszył ją dreszcz zimna i zapytała resztę:
Merida - Słuchajcie i co teraz?
Jack-Nie wiesz? to twoja pora roku..więc...wiesz co? Może chodzmy na spacer co?
Merida-Ale kalendarz i....Roszpunka?
Roszpunka-Dam se radę ..zostanę z Czkawką i będziemy rysować.
Czkawka - Serio? Ok jak chcesz...-dostał rumienców
Jack-No chodz..dalej...-uśmiechnął się
I pociągnął Meridę za sobą gdzieś.
Merida-ekhmm...gdzie idziemy?
Jack-eee...nie wiem..tutaj! hah
Merida-No tak...opowiedz mi trochę o sobie..bo jak dotąd nie mieliśmy czasu się zapoznać
Jack-jeśli chcesz wiedzieć to ..mam...300 lat! hah
Merida-Tak to wiem..hahahha
Jack-Masz ładny uśmiech..i oczy też...cała jesteś ładna..
Merida-Dziękuję ..chyba...tyteż jesteś niczego sobie .
Jack-to tak lubię robić śmieszne miny...często używam sarkazmu,jak niektórzy mówią..mam namyśli Czkawkę...,,jesteś taki wredny, ,że nawet dzewa by uciekły''
Merida-hahahha serio? nie spodziewałabym się ...hmm..twojej wredoty ...u ciebie.hah
Jack-co jeszcze?No wiesz lubię robić różne psikusy itp.
Merida-? Tak? Ja niby jestem zwykłą dzikuską z lasu..ale tak naprawdę...
Jack-tak naprawdę?
Merida-kocham się smiać!Strzelać z łuku!Chodzić po lesie ...i robić pułapki dla zgubionych. i..jeszcze..
Ale nikt nie zna mnie taką jaką jestem...nie jestem poukładana..może czasami.Szkoda tylko,że..
Jack-Tak ? Mów..
Merida-Moi rodzice mnie tu zostawili...i pozostałam niezależna. i to koniec mojej historii...
Jack-Wiesz co? Niespodziewałem się , że będziesz dla mnie taką bratnią duszą...jesteś wspaniała.
Merida-Dzięki..ty też..ale chodzmy już ..muszę przejrzeć kalendarz..
Jack-ok...chwyć mnie za rękę...i
Merida-eyeye idziemy moją drogą..skarbie..za mną
<Narrator>
I w 6 sekund znależli się na polanie..i tam jak od początku była Roszpunka i Czkawka.Smiali się ..rysowali i wszystko!Długo trwało by ich uspokoić..ale niestety.Po obiejrzeniu kalendarza..Merida chciała się położyc aleniebardzo wiedziała gdzie.
Merida-Hej ludzie gdzie mamy spać?
Jack-?
Roszpunka-?
Czkawka-możemy rozpalić ognisko i przespać się na trawie a rano się pomysli.
Jack-Brawo Czkawko ! Jednak myślisz..a ja miałem już wątliwości .
Merida-hahaha ...to kto rozpala?
Jack-Nie patrz na mnie ..ja umiem tylko zamrażać.
Czkawka-Dzięki Jack...ehh ja to zrobię..odsuncie się..
Jack-Bo poparzy..ahahah
Czkawka-Przestań mnie ośmieszać..szkoda , że nie można cię zgasić
Roszpunka-Dalej ...aaa..bo spać mi się chce.
<Narrator>
I po nieudanych próbach i jednej udanej...oraz ripostach Jack'a...Poszli spać a ich ciała pokryła fala ciepła.
Dobranoc pszczółki do zobaczenia..papapap i sorry za błędy:D
Infooooooo!!!
Jak tam ? Podoba się narazie? Być może rozdział dodam dzisiaj bo mamy piąteczek i jest zajebiaszcie :D
Szykujcie cierpliwość bo rozdział może być długi ;)
papa misiaki , słodziaki :D
Szykujcie cierpliwość bo rozdział może być długi ;)
papa misiaki , słodziaki :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























