<Narrator>
Merida nie wiedziała co ma o tym mysleć..baza Northa była ogromna i wspaniała.Niestety nie mogła się tym długo nacieszyć..bo Święty musiał zacząć nawijać .Merida przez chwilę nie zwracała na nikogo uwagi..w pewnym momencie poczuła zimną dłoń należącą do Jack'a.
Jack-Wszystko gra?
Merida-Tak...jest ..ok..
North-A więc Merido..ja też z początku nie ,mogłem w to uwieżyć..ale księżyc powiedział nam strażnkom,że ty ..też zostałaś wybrana....ale twoje zadania będą inne niż nasze..będziesz się zajmować ukazywaniem piekna i radości Jesieni...żeby nie była nudna..
Merida-.....Nie..to znaczy tak oczywiście.
North-Dobrze.A więc chodz za mną...Yeti pracowały nad taką zabawką która zmienia wizerunek człowieka.
Merida-Tak? ..rozumiem...ale nie chce mieć białych włosów ..jak Jack.Bo jestem z lasu a nie z krainy Mrozu..
Jack-Ale ty miła jesteś.Dzięki bardzo..
North-Prosze bardzo..oto ona..no Merida wchodz śmiało..
Nie trwało to długo a Merida wyszła...miała piękne kasztanowo-brązowe włosy..oczy jeszcze bardziej niebieskie a suknię miała Fioletową z zielonym.
Jack-Wow.....
Merida-Dzięki .szkoda , że nie wiem jak wyglądam..
North-Super...
Piaskowy Ludek-!!!@#%^^>:(>)
Jack-o co chodzi Piasek?
Piasek-*&^^$$3@!)_+&^%
Merida- On chce mi dać lusterko Jack..nie zrozumiałeś co on mówi? Bo ja tak..dzięki Piasek..o..wow ale jestem..
Jack-Piekna? to chciałas powiedzieć..
North wskazał , że mają iść za nim..Merida nie mogła w to uwierzyć...
Kontynuacja tego to jest ten poprzedni rozdział ale en rozdział to będzie jeszcze konynuowany..pozdero :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz